Kontakt: 667 823 714

Liturgia musi być sprawowana na żywo i żywy powinien być śpiew uczestniczących we mszy świętej pozostaje tylko kto ma animować oraz jaki poziom ma być tej animacji. Wiemy doskonale że odpowiedź na to pytanie związana jest także ze środkami które dana wspólnota parafialna musi przeznaczyć a jest to odwieczny problem, który można nawet wyczytać w dawnych kronikach parafialnych . Jako syn organisty wiem że kiedyś parafie posiadały domy służbowe i domy gospodarcze oraz ziemie które umożliwiały utrzymanie (1 ha ziemi to nie był luksus). Dzisiaj sytuacja wygląda zgoła inaczej trzeba utrzymać nazwijmy to inaczej – animatora śpiewu ze środków jakimi dysponuje parafia i w konsekwencji prosi się o to jakichkolwiek wykonawców którzy posiadają umiejętność gry bez przygotowania liturgicznego. Skutkiem takiego angażowania przypadkowych „animatorów” jest to, że obserwujemy niestety wpływy muzyki weselno – rozrywkowej – nawet nie tylko  to że przerabiane są utwory świeckie na „kościelne” gdzie króluje między innymi  pieśń „The winer takes its all” (posiadająca zgoła odrębną treść nazwaną popularnie „Najsmutniejszą pieśnią rozwodową) „Panie proszę przyjdź” zaczerpnięta z hitu zespołu Abba lub wykonywane bezpośrednio hity: np. na komunię „Przeżyj to sam” lub na wesela  „Alleluja” Cohena której źródła i tytułu zespołu wykonującego nie trzeba przypominać pieśń pielgrzymkowa „Wspaniałą Matką” zespołu Smokie. Sposób gry spada z wysokich lotów aranżacji dysonansowej przez stylowo weselną nieraz do tragicznie granej na kilku akordach – bo przecież domorośli wykonawcy nie umieją inaczej bo funkcję arpeggio i harmonii wykonuje sam komputer.  Na klasycznych organach ten sposób gry jak na klasycznym aranżerze elektronicznym jest przerażająco odrzucający, śpiewanie pieśni przy jednym akordzie nie wystarcza.

Pozostaje zatem nie rozwiązana kwestia – kto ma prowadzić śpiew ? Współczesność cechuje się tym że ludzie wstydzą się w ogóle śpiewać, nawet wiejskie parafie też oczekują określonego poziomu gry skoro mass media wychowały pokolenie osób które mogą coś o muzyce  i jej wykonaniu powiedzieć.

Czy każdy organista animuje śpiew – zastanówmy się czy jest to realne, aby włączyć zgromadzony lud na nabożeństwie organista musi wykazać się umiejętnością odpowiedniego wprowadzenia do pieśni krótkim preludium wykonane w odpowiedniej tonacji oraz tempie. W niektórych kościołach mistrzowie gry potrafią zatrzymać grę fermatą aby wszyscy wczuli się  i rozpoczęli śpiew w odpowiednim momencie. Animacja śpiewu to nie jest śpiew solowy nawet gdyby organista cieszył się niezwykłym głosem to nie może zagłuszać ludzi ale wczuć się w tempo i głos całego zgromadzenia – a to jest niezwykłe nazwałbym to nawet mistyczne przeżycie. Im więcej ludzi śpiewa tym wolniej prowadzi się grę. Sztuka animacji wspólnego śpiewu jest ściśle złączona z znajomością tekstu śpiewanej pieśni dlatego nieodzowny w jest system wyświetlania tekstu który rozwiązywał potrzebę zabierania śpiewników kościelnych.

Aby zachęcić do śpiewania i śpiew prowadzić a parafie cierpią na brak kantorów czy zwykłych animatorów śpiewu zwrócić można przecież uwagę ku nowoczesnym systemom które powstały w ostatnich latach w myśl zasady „Potrzeba matką wynalazków”. Na rynku znajdziemy wiele propozycji czym zatem kierować się w wyborze automatycznego organisty?

Przede wszystkim jakością brzmienia układu i sposobem wykonania nagrań.

Mentalność możliwości sprzętu, budowania  playlist i innych aplikacji jest błędna lecz najważniejsza jest jakość muzyczna i pasmo odtwarzania. Tak jak wymaga się od organistów właściwego tempa, tonacji aby nie była zbyt wysoka, harmonii aby budowała napięcie uczuć muzycznych, przyjemnego dla ucha głosu prowadzącego organisty. Z pewnością nie uzyska się dobrych parametrów z systemu wpiętego do wzmacniacza w kościele, który nie jest przeznaczony do odtwarzania brzmienia organowego.

Nasz system jest sprawdzony w sposób bezpośredni w liturgii wzbudza wiele pozytywnych opinii, wielu uczestników mszy świętej animowanych w taki właśnie sposób nie wierzy że to obecna technika dała taką wspaniałą możliwość.  Twórcy są pasjonatami i są otwarci na uwagi i propozycje dalszej pracy nad tym dziełem.

Władysław Butowski

Automatyczny organista, elektroniczny organista, a nawet sztuczny organista... te pojęcia odrzucają przeciętnego wiernego, który uczestniczy we Mszy świętej... Czy jednak słusznie? Czy Msza św. obsłużona przy pomocy organisty-samplera jest gorsza? niewłaściwa? Jaka jest alternatywa dla małych parafii, gdzie trudno znaleźć osobę umiejącą grać na instrumencie, nie mówiąc już o wykształconej w tym kierunku. Jak więc wygląda tam oprawa mszy świętej: zabrzmi to boleśnie: muzyka nie istnieje, mamy do czynienia z kilkoma śpiewającymi, wręcz przekrzykującymi się osobami. Trudno więc mówić o urozmaiconym repertuarze. Jedynie na czas Bożego Narodzenia słychać odmianę: bo pojawiają się kolędy. A jednak jest nowa trudność polegajaca na tym, że nikt nie zan tekstu nawet już drugich i trzecich zwrotek. 

Jestem wychowany w rodzinie organistowskiej i szokuje mnie fakt, że dzisiejsi organiści "żywi" jak ich żartobliwie określamy, promują siebie. Zachwyceni swoim głosem z całej siły śpiewają nie umożliwiając włączyć się w Liturgię narcystycznie zapatrzeni w swój niewątpliwy talent.  Zadaniem liturgicznego organisty jest animowanie śpiewu ludu Bożego o tym zapominają również zespoły ozdabiające uroczystość ślubną czy pogrebową. Pytam wtedy proboszczów, Czy muszą śpiewać części stałe? Tak na prawdę wszystko? Czy raczej to rodzaj koncertu a nie wspolna modlitwa.

Co do sztuki organistów: cóż, wystarczy zajrzeć na kanał YouTube i wpisać hasło „Polscy Łorganiści”. W większości to, co słyszymy, trudno nazwać muzyką żywą, przeważnie są to zgrane wcześniej podkłady, niewiele różniące się wyrazem od muzyki weselnej. Często organiści na modłę kawałków weselnych, śpiewają pieśni kościelne, doprowadzając do upadku poziom muzyki w kościołach. Czy zatem istotnie muzyka wykonywana na żywo ma największą wartość?

Zatem zarzuty stawiane wobec organisty-samplera są niesłuszne. Muzyki w tym urządzeniu nie wykonuje sztuczny program, jak jest w wypadku programu Music Maker, lecz świetnie wykształcony organista, mający wieloletnią praktykę. Zgadzam się, że samo urządzenie nie zastąpi organisty, lecz w połączeniu z tablicą tekstową spełnia swoją funkcję i przede wszystkim włącza wiernych do śpiewu, czego nie można powiedzieć o każdym organiście. Organista - Sampler zrealizowany został w profesjonalnym studio "Makarioi". Mamy w wyposarzeniu nowoczesny program DAW oraz Plug'iny m. in. FabFilter ProQ3 które wykożystują najsłynniesze studia na świecie między innymi w Nowym Yorku Vancouver czy w europie w Monachium. Dzięki specjalnie przygotowanemu materiałowi muzycznemu, spiew organisty można wysłać na system głośników  kościelnych, a akompaniament z organ chóru muzycznego.  Dobraliśmy w tym celu doskonale brzmiącą kolumnę amerykańskiej firmy Peavey, która w pelni nas zadowala. Nie można uzyskać takiego efektu przy pomocy samego wzmacniacza kościelnego w zakrystii, nie spełnia on własciwych walorów pasma przenoszenia wymaganego do odtwarzania organ piszczałkowych.

O wartości automatycznego organisty nie znaczy tyle marka urządzenia, ile jakość techniczna i artystyczna  samego nagrania. Rzadko które dostępne obecnie na rynku tego typu urządzenie spełnia te dwa wymienione warunki. Aby się o tym przekonać, trzeba bez uprzedzeń i osobiście sprawdzić, zapraszamy do kontaktu podamy miejsce najbliżej istniejącej instalacji.

 Władysław Butowski

Niecodzienny Organista – Sampler 

Samo określenie brzmi może troszkę nowatorsko –  rzeczywiście urządzenie jest nowatorskie, choć już od dawna stosowane w Hiszpanii czy Włoszech.

Z pewnością niewielu z nas może powiedzieć, że w ich kościołach muzyka kwitnie. Przyczyn tego stanu rzeczy można wskazać wiele. Jedna z nich jest brak kadry organistowskiej. Problem ten szczególnie dotkliwy jest w parafiach wiejskich. A gdy już znajdzie się kogoś, kto, zgodzi się zagrać, prowadzony przez organistów śpiew pozostawia wiele do życzenia. Niełatwo spełnić wszystkie oczekiwania, jakie stawia się dobremu organiście:  powinien mieć on przede wszystkim dobry głos, czytać nuty, prawidłowo harmonizować, prowadzić śpiew i oczywiście nie zmęczyć się, nawet w wielkich parafiach, gdy nieraz ma „do zagrania” 10 mszy. Osobną kwestią pozostaje pytanie o wynagrodzenie. W niemieckich parafiach wielu muzyków pracuje na etacie i znajduje pracę w tym zawodzie, a co najważniejsze – grają pięknie. Nieraz po mszy świętej można posłuchać kunsztu prezentowanych starych utworów w świetnym wykonaniu na doskonałym instrumencie. Gminy często wymieniają organy na jeszcze większe i doskonalsze za miliony euro.

W Polsce utrzymać organistę powinna parafia, lecz niestety ofiarność z racji mszy świętej nie wystarcza na utrzymanie obiektu sakralnego i równocześnie utrzymanie muzyka. W związku z tym większość podejmuje prace zawodowe, grając tylko w niedzielę, czyli obiektywnie rzecz biorąc, obsługuje 30 procent nabożeństw całego tygodnia. Jednak co zrobić w tygodniu?

Organista – sampler powstał właśnie, by odpowiedzieć na takie potrzeby. Jest to urządzenie zaawansowanej techniki składające się z trzech procesorów cyfrowych czytających z własnej pamięci utwory muzyczne – tekst, grę organową i śpiew. Przygotowanie materiału dokonuje się w studio działające od ponad 30 lat z najnowocześniejszym oprogramowaniem DAW i Plug'inami. Do najszczytniejszych należy program firmy FabFilter ProQ3 który mają najsłynniesze studia na świecie w Nowym Yorku, Vancouver, Monachium.  Skupiliśmy się na realności brzmienia i dlatego uważamy, że nie jest to możliwe na bazie istniejących w Kościołach systemów nagłośnienia. Pasmo przenoszenia częstotliwości dżwięku ze względu na czytelność głoszonego słowa jest ograniczone od 1kHz do 3kHz uwzględniając rezonanse akustyczne kościołów. Dobraliśmy zatem taką kolumnę, która spełnia nasze oczekiwania w zakresie dynamiki i pasma przenoszenia od 20 Hz do 20KHz. To doskonała amerykańska firma Peavey. Drugorzędną zaletą naszego systemu jest to, że kolumnę można zabrać do innych kościołów ponieważ często zdarza sę że parafia służy nawet 5 osobnym ośrodkom duszpasterskim. Lub głosząc rekolekcje można "mieć przy sobie osobistego organistę".  Osoba obsługująca nie musi być muzykiem, wystarczy tylko, aby wybrała określony numer na pilocie radiowym . Pilot posiada pamięć i można wcześniej przygotować repertuar pieśni.  Wielu księży samodzielnie włącza pieśni i części stałe mszy świętej, nasz system proponuje jeszcze więcej - mianowicie odpowiedzi po aklamacjach, gong i dzwonki w wypadku braku ministanta, oraz śpiewane "Amen".

Niewątpliwą zaletą organisty – samplera jest zaskakująco bogaty repertuar. Niewielu organistów może się pochwalić tak bogatą gamą granych utworów na obecną chwilę jest ich prawie 1200. Służymy pomocą w dobieraniu pieśni na niedzielę, muszą być one dostosowane do czytań psalmu i tematu liturgii nie wyobrażamy sobie aby możnabyło kożystać z "gotowców" niezorientowanych w teologii liturgi świętej. Kto śpiewa, ten dwa razy się modli, nie można więc się dziwić, że nuży ten sam  repertuar, od wieków grany śpiewany i powtarzany  tak samo. 

Następną zaletą samplera jest polifonia (aranż wykonywanych utworów), w  samplerze swój talent i kunszt ujawnił zarówno organista posiadający doskonale przygotowanie, jaki i towarzyszący mu śpiewem muzyk, charakteryzujący się ciepłym i zachęcającym do wspólnego śpiewania wokalem. 

Nie zetknęliśmy się z odrzuceniem naszego sytemu przez społeczność Kościoła Parafialnego zachęcamy do kontaktu przekażemy najbliższą parafię z tym systemem. Cieszą się nim również polonijne ośrodki w Hiszpanii, Norwegii, Holandii.

Władysław Butowski

 

Zobacz nasz kanał na Youtube:  /Niecodzienny/ organista

 

Zainteresowała Cię nasza oferta?

Skontaktuj się z nami!

Odpowiemy na wszystkie Twoje pytania i pomożemy dobrać odpowiednie rozwiązanie. Ponadto uważamy, że najlepszą wizytówką jest cudza opinia. Dlatego umożliwiamy naszym potencjalnym zainteresowanym kontakt z użytkownikami naszego systemu.

Adres e-mail:

organistacodzienny@gmail.com

Telefon:

667 823 714